
Każda licząca się polska partia nawiązuje do jakichś ideałów, myśli tworzonych przez różne historyczne autorytety, bądź anty-autorytety przeszłości. Oto narzucające się propozycje:
- PSL chętnie przywołałoby osobę Wincentego Witosa
- PO lubi opierać się na Bartoszewskim, Wałęsie i Janie Pawle II
- LiD wywodzi się w prostej linii od PZPR, której pierwszym sekretarzem był Bierut
- LPR powołuje się na Romana Dmowskiego
- PiS dzieli Polaków na złych wykształciuchów - bogaczy i ciężko pracujący, prosty, uczciwy lud; zupełnie jak Marks i Lenin
- Samoobrona będzie siedzieć w więzieniu, jak Oh Dae-su w filmie Oldboy
- PPP to czysty Józef Piłsudski i jego PPS
- Mniejszość niemiecka może kojarzyć się dziadkiem Tuska
A co z partią kobiet? Coś przychodzi na myśl? Czyżby była ideową wydmuszką i dlatego nie dostała się do sejmu? Otóż nie. W swych inspiracjach sięga ta partia bardzo głęboko. Po krótkim śledztwie udało mi się ustalić:


Możecie szukać sobie pięciu różnic między tymi dwoma obrazkami, a plakatem zamieszczonym na samej górze do woli, a i tak nie znajdziecie. Jasno widać, że Partia Kobiet czerpie pełnymi garściami z serialu ‘The L Word’.
Cóż, trzeba akceptacji dla odmienności i dobrze, że Manuela Gretkowska chce nam o tym powiedzieć (choć, jak widać, w dość zawoalowany sposób). Nie liczy się to, czy babka puka babkę, czy facet faceta - to wszystko to tylko mało istotne rzeczy, nijak mające się do ludzkiego wnętrza. Dlaczego w takim razie nasze faszystowskie sądy chcą skazać tego człowieka, który postanowił przeciwstawić się panującym konwenansom i po prostu dzielić się miłością?
Na zakończenie jeszcze projekt plakatu Partii Mężczyzn. Żeby nasze czytelniczki mogły sobie popatrzeć.

Wkrótce kolejna część La Famiglia, następny odcinek jest już prawie gotów!
0 komentarzy
komentuj
komentuj

(7 oddanych, średnia: 4 na 5)