
//obrazek nie jest własnością kanapa.org, znajduje się tu tylko tymczasowo. Zapożyczony z www.helminetell.ch.
Witam wszystkich kolejnym opowiadankiem. Nie jest może ono bardzo dopracowane, ale na pomysł wpadłem wczoraj około północy, a że temat palący, to postanowiłem zamknąć całą sprawę jednym rzutem (parę h pisania ciurasem w nocy, czego efektem jest to, że teraz trochę ciężko wytrzymać w pracy).
Aby pobrać/przeczytać opowiadanie {KLIKNIJ TUTAJ}
1 komentarz
komentuj
komentuj

Cześć Lucek!
Nawet sobie nie wyobrażasz jakem był kontent, kiedy moja Krysia z priorytetowym od Ciebie przyleciała! Niby te 25 lat minęło, a po przeczytaniu tego wszystkiego tylko jedna myśl mi się na wary cisnęła - nic się nie zmieniłeś!
Handlarzem rzeczywiście byłem nienajgorszym i powiedzieć Ci ja muszę, że ta cała zabawa to wyłącznie na tych psychicznych sprawach się opiera. Dostajesz karton cyckonoszy co to bardziej nauszniki niż stanik przypominają i weź to opyl Bracie! Innymi słowy - musisz wiedzieć jak zrobić ‘coś z Nietzschego’. Ale do rzeczy…
Powiem krótko - jawna działalność jest lepsza niż kameralna pasywność i tacy prawdziwi mężczyźni jak Ty (i ja rzecz jasna) musimy o to walczyć! Ludzie postrzegają nas jako istoty niecywilizowane, ale taka nasza dola, musimy robić z siebie przebierańców dopóty, dopóki będziemy tkwić w tym sadomasochistycznym związku z naszym narodem! Zatem cytując słynne polskie przysłowie - weź nie pierdol! Zrobiłeś wszystko absolutnie smakowicie! Jedynie na przyszłość radziłbym w więcej kolorowych gadżetów się zaopatrzyć, żeby krzykliwiej było, bo pewnie za mało się w oczy rzucaliście.
I nie przejmuj się reakcjami ciemnej masy ludzkiej, oni po prostu nie rozumieją, więc musisz szokować.
Ja tam Ci kibicuję.
Kłaniam się
10.22.10 @ 1:06:17 nt:Jurek